Każdy wie, że świat Mody pełen jest plotek. Ostatnio najpopularniejszym tematem jest Gisele Bundchen, a konkretnie - jej waga.
Patrząc na Gisele podczas pokazów Dolce & Gabbana na sezon jesienno-zimowy '07 redaktorzy Mody ze zgrozą stwierdzili, że najsławniejsza brazylijska modelka przytyła i to (według niepotwierdzonych źródeł) aż o sześć kilogramów.
Pojawiły się spekulacje na temat ciąży, które modelka kilka razy musiała dementować. "To niesamowite jakie informacje na mój temat publikują gazety" - śmiała się. "Gdyby te wszystkie rzeczy, które o mnie piszą, były prawdą, miałabym już dziesięcioro dzieci." Tłumaczyła również, że rzeczywiście mogła trochę przytyć, ponieważ właśnie rzuciła palenie.
I kiedy już wydawało się, że waga Gisele przestała być dla prasy tematem numer jeden, na jaw wyszła wiadomość, że Bundchen przestała być twarzą Victoria's Secret. Mimo zapewnień obu stron, że stało się tak ze względów finansowych (modelka żądała podwyżki swojego pięciomilionowego kontraktu), w Internecie pojawiły się pogłoski, że znanej firmie nie spodobała się nowa okrąglejsza sylwetka modelki.
Tymczasem Bundchen nie przejmuje się komentarzami o swojej wadze i korzysta z zerwania kontraktu - została już twarzą najnowszej kampanii YSL (wybrał ją sam Stefano Pilati) i najprawdopodobniej zaprojektuje linię bielizny dla H&M.
Całe to zamieszanie nie byłoby godne uwagi, gdyby nie fakt, że tabloidowe media znowu ujawniły swoją hipokryzję. Podczas gdy jeszcze miesiąc temu w artykułach forsowano pomysł, by modelki z BMI poniżej 18 nie mogły chodzić po wybiegu, dziś nikt już o tym nie pamięta zmuszając Gisele do tłumaczenia, czemu przytyła. Źródło:Moda.gazeta.pl |